Autor Wątek: NFOSIGW, a KAPE  (Przeczytany 2331 razy)

energetyczny

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 519
    • Zobacz profil
    • www.timeko.pl
NFOSIGW, a KAPE
« dnia: Wrzesień 13, 2013, 03:02:30 pm »
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ocenia projekty ubiegające się o dofinansowanie ze środków UE i Norweskiego Mechanizmu Finansowego. Pracownicy NFOŚiGW oceniają projekty o wielomilionowej wartości. Dotacje na ochronę środowiska stanowią 42 proc. wszystkich środków pomocowych, które zostały przyznane Polsce na lata 2007-13. Tylko od 2009 do 2011 roku fundusz wydał na przedsięwzięcia ekologiczne prawie 15 mld złotych.

Konkurencja między wnioskodawcami jest bardzo ostra. W wielu konkursach dotację zdobywa co dwudziesty projekt. O dofinansowaniu decyduje ilość punktów przyznanych projektowi przez ekspertów Funduszu. Ten powinien gwarantować uczciwość i przejrzystość procedury oceny. Okazuje się jednak, że państwowy gigant jest głównym udziałowcem firmy konsultingowej, która pisze wnioski o dofinansowanie. Chodzi o Krajową Agencję Poszanowania Energii, powołaną do wdrażania i promowania rozwiązań energooszczędnych. NFOŚiGW posiada prawie 68 proc. akcji Agencji i kontroluje jej działalność. Pozostałe akcje należą do 27 byłych i obecnych pracowników KAPE.

- To tak jakby sędzia był wspólnikiem adwokata - irytuje się Robert Strużkiewicz, dyrektor zarządzający BCG Polska, która podobnie jak KAPE opracowuje dokumentację aplikacyjną. Zdaniem naszego rozmówcy to sytuacja niedopuszczalna, a zapewnienia NFOŚiGW o transparentności, obiektywności i bezstronności procesu oceny projektów brzmią w świetle tych informacji jak puste deklaracje.

Dawniej Krajowa Agencja Poszanowania Energii była agencją rządową. Dziś jest dziwną publiczno-prywatną spółką. - To tak jakby ministerstwo zdrowia posiadało spółkę z menedżerami koncernu farmaceutycznego – komentuje Strużkiewicz.

Rzecznik Funduszu Witold Maziarz odpiera jednak wszelkie zarzuty. Twierdzi, że w NFOŚiGW nikt nie wie, kto przygotował dany wniosek. Na dokumentach widnieje podpis tego, który o pieniądze się ubiega, a nie tego, który pisał wniosek. Według niego o faworyzowaniu dokumentów przygotowanych przez córkę-spółkę Funduszu nie ma więc mowy.
2 w 1: napisać wniosek, a potem go ocenić

Ale z informacji pozyskanych przez dziennik.pl wynika, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska nie ogranicza się jedynie do czerpania zysków z komercyjnej działalności należącej do niego firmy doradczej. Od 2011 roku Fundusz pięciokrotnie udzielił swojej spółce kontraktu na ocenę merytoryczną wniosków ubiegających się o dofinansowanie. Krajowa Agencja Poszanowania Energii oceniała projekty, które wcześniej sama napisała. Jedno ze zleceń Funduszu dotyczyło oceny merytorycznej projektów w ramach V konkursu Programu System Zielonych Inwestycji (GIS). O dofinansowanie w ramach V konkursu ubiegało się miasto Pułtusk. Wniosek o dofinansowanie projektu Pułtuska opracowało KAPE, które następnie na zlecenie Narodowego Funduszu prowadziło ocenę merytoryczną. Pułtusk uzyskał ponad 2 mln zł dofinansowania, z czego połowę stanowiła pożyczka, a drugą połowę dotacja.

Clayton Reklewski Louis-Jean z KAPE tłumaczy, że przed przystąpieniem do oceny wniosków każda osoba oceniająca podpisuje oświadczenie o bezstronności. - To znaczy, że pracownicy KAPE nie oceniają wniosków przygotowywanych przez siebie lub innych pracowników spółki - zapewnia.

- Podmioty weryfikujące - w tym KAPE - były naturalnie wyłaniane w otwartym postępowaniu, zgodnie z prawem zamówień publicznych - mówi z kolei rzecznik NFOŚiGW i dodaje, że zgodnie z zasadą dostępności wszystkie podmioty mogą brać udział w postępowaniach na jednolitych zasadach i NFOŚiGW nie może nikogo wykluczyć z postępowania jedynie z uwagi na strukturę właścicielską.

Pomoc zewnętrznych specjalistów jest - jak twierdzi Maziarz - niezbędna. A weryfikację w ramach programów finansowych z zakresu efektywności energetycznej zlecano KAPE, by zapewnić sprawną i możliwie szybką ocenę składanej dokumentacji.

Dziennik.pl ustalił, że we wszystkich konkursach termomodernizacyjnych, w których aplikacje były weryfikowane przez firmy zewnętrzne, do NFOŚiGW wpłynęło 656 wniosków. KAPE S.A. brała udział w przygotowaniu 23 wniosków. Nie wiadomo, ile z nich zostało rozpatrzonych pozytywnie.

Krajowa Agencja Poszanowania Energii nie zdradza, ile inkasuje za pomoc w przygotowaniu dokumentów i negocjacjach z NFOŚiGW. To tajemnica handlowa spółki. KAPE nie wie też, ile pieniędzy popłynęło do obsługiwanych przez nią klientów.
Wiceprezes Funduszu ucieka przed dyktafonem

Strużkiewicz o swoich wątpliwościach poinformował na początku sierpnia Ministerstwo Rozwoju Regionalnego i Ministerstwo Środowiska. Odpowiedzi od ministra Marcina Korolca się nie doczekał.

Ale w resorcie musiało zrobić się gorąco, bo z zasiadania w radzie nadzorczej KAPE błyskawicznie zrezygnowały Małgorzata Skucha, Prezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska, oraz jej zastępca Barbara Koszułap.

Barbara Koszułap - wiceprezes NFOŚiGW i do niedawna Przewodnicząca Rady Nadzorczej KAPE S.A. - poproszona o komentarz, zareagowała bardzo emocjonalnie. Odesłała do rzecznika prasowego, a na widok dyktafonu uciekła. Rozmawiać o sytuacji – nawet nieoficjalnie - nie chciał też Jan Rączka były Prezes Narodowego Funduszu.

Maziarz tłumaczy, że transparentność jest strategicznym celem NFOŚiGW, a zmian w radzie nadzorczej dokonano, by wykluczyć wszelkie wątpliwości, jakie zaczęły pojawiać się u klientów funduszu. Prezeski zastąpili inni pracownicy NFOŚiGW, nie pełniący funkcji zarządczych.

- To skandaliczny przykład konfliktu interesów - przyznaje Aleksander Smolar, szef Fundacji Batorego. - O ile jest to prawda, to mamy do czynienia z patologią - mówi nam Jan Szyszko, były minister środowiska.

Jak dowiedział się dziennik.pl całą sprawą zainteresowała się już ABW.

źródło: dziennik.pl
Oszczędzaj Energię!

energetyczny

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 519
    • Zobacz profil
    • www.timeko.pl
Odp: NFOSIGW, a KAPE
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 11, 2013, 06:50:21 pm »
Portal internetowy Dziennik.pl opublikował artykuł, w którym zawarł szereg nieprawdziwych lub bezpodstawnych wniosków dotyczących relacji pomiędzy NFOŚiGW a Krajową Agencją Poszanowania Energii (KAPE). Treści te oparto na dwóch nieprawdziwych informacjach. Po pierwsze, autorka artykułu napisała, że KAPE przygotowało wniosek dla Gminy Pułtusk i samo go oceniło. Po drugie, zasugerowała, że Narodowy Fundusz czerpie zyski z tego typu działalności.
Obydwie informacje są nieprawdziwe i zostały przez redakcje sprostowane w trybie osobnych wyjaśnień na stronie internetowej Dziennik.pl.

Poniżej zamieszczamy pełny tekst sprostowania.

1. Nieprawdą jest, że cyt: „wniosek o dofinansowanie projektu Pułtuska opracowało KAPE, które następnie na zlecenie Narodowego Funduszu prowadziło ocenę merytoryczną”.

Wniosek Gminy Pułtusk, złożony w ramach naboru V Konkursu Programu priorytetowego System zielonych inwestycji (GIS – Green Investment Scheme) Część 1) Zarządzanie energią w budynkach użyteczności publicznej, nie oceniała osoba z ramienia firmy KAPE S.A. Wniosek był oceniany przez pracownika firmy European Institute of Environmental Energy Poland Sp. z o.o. z Warszawy, ul. Chocimska 31.
 

2. Fałszywe jest twierdzenie, że cyt: „Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska nie ogranicza się jedynie do czerpania zysków z komercyjnej działalności należącej do niego firmy doradczej”.

NFOŚiGW nie czerpie żadnych finansowych zysków z działalności KAPE o czym redaktor SOWA została poinformowana mailem 6 września br. – czyli przed opublikowaniem artykułu.
 

3.  Niezgodne z faktami jest, że cyt: „Krajowa Agencja Poszanowania Energii oceniała projekty, które wcześniej sama napisała”. Chodzi o przypadek gdzie Fundusz udzielił spółce kontraktu na ocenę merytoryczną wniosków ubiegających się o dofinansowanie

W umowie z października 2012 roku KAPE zobowiązało się do respektowania zasady bezstronności wykonawcy z której wynika, że osoby oceniające złożone w Funduszu wnioski nie posiadają powiązań kapitałowych, organizacyjnych i nie są związane umowami cywilnoprawnymi z wnioskodawcami.
Ponadto bezpośrednio przed przystąpieniem do oceny wniosku, każdy pracownik KAPE podpisał specjalne oświadczenie o bezstronności w którym wyszczególniono wszystkie wnioski do realizacji, by wykluczyć wszelkie potencjalne zagrożenia w tym zakresie. Z uwagi na fakt, że ze zgromadzonej dokumentacji Fundusz nie jest w stanie rozpoznać osoby oraz firmy opracowujące wniosek, zwrócono się z pytaniem do KAPE, czy mimo to mogło dojść do konfliktu interesów, o którym napisano w artykule.
Otrzymaliśmy następującą odpowiedź w formie oświadczenia od Krajowej Agencji Poszanowania Energii (KAPE).
„Niniejszym oświadczamy, że nigdy nie zaistniała taka sytuacja, aby jakikolwiek wniosek, w przygotowaniu którego na zlecenie Wnioskodawców pomagała Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A. był jednocześnie przez nią oceniany. KAPE jest jedną z kilku firm oceniających wnioski. Firmy oceniające wybierane są w przetargach publicznych nieograniczonych, w których każdy potencjalnie zainteresowany może wziąć udział i ma jednakowe szanse na wygranie. NFOSiGW podpisuje umowę na weryfikację wniosków w ramach konkretnego konkursu z kilkoma wybranymi w przetargu firmami, w związku z tym nie istnieje ryzyko konieczności oceny przez KAPE wniosku w przygotowaniu którego brała udział”.


4. Pomówieniem jest tytuł artykułu cyt: „Piszą wnioski a potem je oceniają. Patologia w NFOŚiGW”.

Samo stwierdzenie jest szczególnie krzywdzące w świetle faktu, iż Pani redaktor otrzymała od Funduszu informacje o nakazie bezwzględnej bezstronności osób oceniających, znajdującym się we wszystkich umowach zawartych z KAPE, o których czytamy w artykule. Jedyny i fałszywie opisany w artykule przykład wcześniej omówionego wniosku Gminy Pułtusk, został zaprezentowany m.in. byłemu ministrowi środowiska który stwierdził cyt. „O ile jest to prawda, to mamy do czynienia z patologią”. Wykorzystując jego słowa i manipulując nimi, wprowadzono w błąd czytelników i podważono dobrą reputację Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Należy zauważyć, że przytoczone w treści artykułu zdanie o patologii jest warunkowe, natomiast autorka artykułu formułując jego tytuł pisze już stanowczo, iż mamy do czynienia z patologią. Zarzut ten jest nieprawdziwy.
Obowiązkiem dziennikarza jest takie sformułowanie tytułu, aby zawarte w nim informacje i oceny oparte były na prawdziwych i obiektywnie sprawdzalnych faktach, inaczej działanie nosi cechy bezprawności. Działanie w imię uzasadnionego interesu społecznego oraz dążenie do sensacyjności artykułów prasowych nie może odbywać się kosztem rozpowszechniania nieprawdziwych faktów.- tak wyroki SN z 8 grudnia 2008r w sprawie ICSK 345/07 i z 21 marca 2007r. w sprawie I CSK 292/06.


5. Nieprawdą jest, że cyt: „ Barbara Koszułap - wiceprezes NFOŚiGW i do niedawna Przewodnicząca Rady Nadzorczej KAPE S.A. na widok dyktafonu uciekła”.

Pani redaktor Sowa spotkała Panią Prezes podczas tegorocznego forum ekonomicznego w Krynicy. W trakcie rozmowy Pani Prezes uzyskała od niej zapewnienie, że rozmowa nie będzie nagrywana. Jak się okazało, chwilę później Pani redaktor sięgnęła do torebki by sprawdzić czy… dyktafon jest włączony. Ten fakt podważający zaufanie do Autorki sprawił, iż Pani Prezes postanowiła nie kontynuować rozmowy i skierowała dziennikarkę do rzecznika prasowego Narodowego Funduszu. Tak więc, to nie sprawa komentarza do decyzji o odejściu z Rady Nadzorczej KAPE spowodowała reakcję odmowną (jak wskazuje artykuł) ale nieetyczne zachowanie autorki artykułu. Powody rezygnacji z członkostwa w Radzie Nadzorczej redakcja otrzymała przed opublikowaniem artykułu i mogła je przytoczyć. W świetle powyższych faktów uznać należy, iż świadomie podano w artykule informację nieprawdziwą z komentarzem wskazującym na negatywne cechy charakteru rozmówcy - co stanowi nierzetelność w rozumieniu art.12 Prawa prasowego przez naruszenie dóbr osobistych, które dziennikarz ma ustawowy obowiązek chronić.

Autor: Witold Maziarz – rzecznik prasowy NFOŚiGW
Oszczędzaj Energię!