Autor Wątek: Błękitny Węgiel - szansa dla węgla kamiennego  (Przeczytany 1642 razy)

energetyczny

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 519
    • Zobacz profil
    • www.timeko.pl
Błękitny Węgiel - szansa dla węgla kamiennego
« dnia: Grudzień 24, 2015, 01:30:05 pm »
Instytut Chemicznej Przeróbki Węgla z Zabrza kończy prowadzone na dużą skalę badania wdrożeniowe niskoemisyjnego paliwa węglowego, tzw. Błękitnego Węgla. Paliwo to, choć nieco droższe od zwykłego węgla, może być stosunkowo czysto spalane nawet w najprostszych paleniskach.

Jak poinformował dyrektor Centrum Badań Technologicznych IChPW dr inż. Sławomir Stelmach, projekt mający potwierdzić właściwości Błękitnego Węgla zakończy się w kwietniu 2016 r.

- Jeśli zostanie potwierdzony korzystny efekt emisyjny tego paliwa, kolejnym krokiem mogłoby być już uruchomienie produkcji na dużą skalę - wskazał naukowiec.

"Niska emisja" dotkliwa zimą

Stelmach zaznaczył, że ze względu na koszt - wyższy od ceny surowca, jakim jest zwykły krajowy węgiel energetyczny, wobec potrzeby jego przetworzenia - Błękitny Węgiel musiałby zostać objęty systemem wsparcia. Trwające badania potwierdziły już jednak wstępnie, że stosując to paliwo bez przygotowań w istniejącym systemie infrastruktury, można znacznie zredukować praktycznie wszystkie emitowane zanieczyszczenia.

W ostatnich latach głównym problemem jakości powietrza w dużych aglomeracjach – m.in. katowickiej czy krakowskiej - stała się tzw. niska emisja. To termin określający emisję pyłów i gazów ze źródeł bliskich powierzchni ziemi (paleniska gospodarstw domowych, lokalne kotłownie, transport). Zanieczyszczenia te zawierają m.in. drobinki węgla (sadzy) i szkodliwe gazy.

W polskich warunkach niska emisja staje się najbardziej dotkliwa zimą, przy niskich temperaturach – wiążąc się głównie ze spalaniem w prymitywnych, domowych piecach paliw niskiej jakości, np. mułów węglowych czy odpadów.

Proces spalania (suszenie węgla, częściowe odgazowanie, spalanie i dopalanie produktów rozkładu) zwykle nie jest tam pełny. Wydzielające się szkodliwe gazy i substancje – przede wszystkim substancje smoliste - nie trafiają lub nie znajdują się odpowiednio długo w strefie wysokich temperatur, by nastąpił ich rozkład. Wraz ze spalinami trafiają do otoczenia.
Niemieckie media o porozumieniu klimatycznym. „To czarny dzień dla węgla, ropy i gazu”
Niemieckie media o porozumieniu klimatycznym. „To czarny dzień dla węgla, ropy i gazu”

Niemieccy komentatorzy w większości pozytywnie oceniają porozumienie klimatyczne... zobacz więcej »

"Błękitny węgiel" lekarstwem na smog

Jakości spalin sprzyja stosowanie „czystych paliw” w odpowiednich dla nich instalacjach, przy czym z reguły – im czystsze paliwo, tym wyższa jego cena. Spalając dostępny węgiel (dobrej jakości) w warunkach domowych można uzyskać czyste spaliny – pod warunkiem zastosowania nowoczesnego kotła retortowego (koszt takich, często dotowanych do 50 proc. urządzeń to przeciętnie 8-10 tys. zł).

Aby zachować względną czystość spalin w procesie spalania w najprostszych paleniskach, naukowcy z zabrzańskiego IChPW opracowali paliwo węglowe wcześniej określane m.in. jako „kawałkowe paliwo bezdymne”, a teraz – po nadaniu nazwy marketingowej – też jako „Błękitny węgiel”.

Technologia jego wytwarzania jest prosta, stosunkowo tania i nieco podobna do produkcji koksu. W uproszczeniu polega na częściowym kontrolowanym odgazowaniu, czyli wstępnym termicznym przekształceniu w specjalnych przemysłowych układach. Emitowane tam spaliny są oczyszczane do poziomu określanego standardami emisyjnymi, a odbiorca otrzymuje schłodzone, przesiane i spakowane paliwo.

Błękitny Węgiel produkowany jest ze zwykłego węgla energetycznego (typu 31 lub 32) - przy zachowaniu kilkuprocentowej zawartości części lotnych, dzięki czemu łatwo się rozpala. Dzięki wcześniejszemu odgazowaniu, podczas spalania w klasycznych, prostych paleniskach emituje – w zależności od cech poszczególnych układów czy umiejętności ich obsługi – średnio co najmniej kilkakrotnie mniej pyłu czy lotnych związków organicznych niż węgiel typu groszek. Jednocześnie ma od niego wyższą wartość opałową.

Pierwsze testy za nami

Do niedawna naukowcy z IChPW dysponowali tylko pierwszymi wynikami badań czystości spalania tego paliwa w warunkach pozalaboratoryjnych. Przeprowadzono je podczas poprzedniego sezonu grzewczego u kilkunastu mieszkańców zabrzańskiej dzielnicy Zandka. Wówczas chodziło o wstępne przetestowanie poza laboratorium partii 12 ton tego paliwa.

- Te korzystne efekty – jeśli chodzi o emisje - zostały potwierdzone zarówno u nas, jak i w tamtym zeszłorocznym teście. Ostatnią fazę projektu, który zakończy się pod koniec kwietnia 2016 r., wewnętrznie nazywamy "dużym pilotażem". To są już duże testy obejmujące spalenie 2 tys. ton tego paliwa w pięciu różnych lokalizacjach - wyjaśnił Stelmach.

W dwóch z tych miejscowości dwutygodniowe testy już się zakończyły: w Roszkowie (w gminie Krzyżanowice nieopodal Raciborza) oraz w Jedlinie-Zdrój pod Wałbrzychem. W połowie grudnia rozpoczęły się kolejne pomiary: w Zabrzu oraz w krakowskim osiedlu uzdrowiskowym Swoszowice. Ostatnią lokalizacją ma być miasto Żywiec.

W każdym takim miejscu naukowcy wybierają spośród ok. 300-400 uczestników testów kilku- kilkunastu, których układy spalania są opomiarowane indywidualnie. Prócz tego ustawiane są tam stacje pomiarowe imisji, które na objętym testem obszarze mierzą poziom zanieczyszczenia powietrza przed wprowadzeniem do urządzeń grzewczych paliwa niskoemisyjnego i w trakcie jego stosowania.

- Porównujemy efekty przed i po wprowadzeniu paliwa niskoemisyjnego do użytkowania. Procedura oceny jest dość trudna, próbek jest wiele, a analizy jeszcze trochę potrwają. Jednak gdy potwierdzimy te dobre efekty – a możemy przypuszczać, że tak się stanie już na podstawie wizualnej oceny stanu atmosfery w wybranych lokalizacjach, w których przeprowadzono testy - będzie to podstawą do wypracowywania polityki wsparcia dla tego paliwa - wskazał naukowiec.

Koszt wyższy o 10-20 proc.

Według wstępnych szacunków specjalistów Instytutu koszt nowego paliwa może być wyższy o ok. 10-20 proc. w porównaniu do węgla typu ekogroszek – przeznaczonego do znacznie droższych kotłów.

- Sprawa będzie więc opierała się na znalezieniu mechanizmu dofinansowania albo produkcji albo produktu – aby mógł być on sprzedawany po cenie tradycyjnego, nieprzetworzonego węgla, oferowanego na rynku. Jednak ochrona stanu atmosfery, a tym samym naszego zdrowia jest z pewnością tego warta - podkreślił Stelmach.

IChPW pracuje nad Błękitnym Węglem w ramach programu „Gekon - Generator Koncepcji Ekologicznych”, czyli wspólnej inicjatywy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W produkcji niskoemisyjnego paliwa Instytut współpracuje z partnerem przemysłowym – zainteresowanym produkcją tego paliwa w przyszłości.

źródło:TVN24.pl





-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmowa z Prezydentem Miasta Krakowa ( Panem Jackiem Majchrowskim):

....

Pod koniec grudnia lub pod koniec stycznia do małopolskiego Sejmiku trafi projekt uchwały antysmogowej. Wie pan jak to się może rozłożyć? Ona zostanie szybko przyjęta?

- To zależy czy będzie nakaz, żeby to szybko przyjąć. Sadzę, że powinno to być szybko zrobione. Nie ma nad czym dyskutować. To poprawiony tekst uchwały, która była poprzednio.

 
Pan się zwracał do marszałka, by ten zaapelował do sąsiednich gmin, żeby te zastosowały się do ustawy antysmogowej. Jest jakaś odpowiedź?

- Nie, odpowiedzi nie ma. Żeby była jasność, uważam, że gminy podkrakowskie są w fatalnej sytuacji pod względem możliwości walki ze smogiem. Jak idzie o wymianę ogrzewania to oni nie mają sieci ciepłowniczej, często nie mają sieci gazowej. Sieć elektryczna bywa tak słaba, że nie wytrzyma piecyków. Tu jest konieczność postawienia na jakość kotłów i węgla. To już jest wstępnie ogłoszone. My nawiązaliśmy współpracę z instytutem węgla, który proponuje palenie węglem, który nie wydziela żadnych toksyn. 400 ton mamy dostać i to pójdzie na Swoszowice. Zobaczymy jak to będzie funkcjonowało.


Czyli to eksperyment?

- To tak zwany błękitny węgiel.


 

Te gminy ościenne by mogły z tego korzystać?

- Tak, ale to kwestia węgla. W tej chwili będzie eksperyment w Swoszowicach. Jest też kwestia jakości pieców.

 

Może byłby wspólny harmonogram działań antysmogowych? W jednej gminie się tego nie załatwi.

- Mowy nie ma. Ja podjąłem decyzję i współpracę z miastami z Małopolski. Teraz pracujemy, żeby włączyć ten wianuszek gmin okalających Kraków w ten projekt.

 

Dzisiaj władze Mediolanu wprowadzają 3 dni bez samochodów z powodu smogu. Rok 2016 przyniesie konkretne rozwiązania dotyczące ograniczenia ruchu samochodów w centrum?

- Zrobiliśmy badania i wyszło, że dużym problemem jest nie tylko samochód, który wydziela substancje, ale problemem jest pył, który jest na ziemi. Jak idzie o dni bez samochodu to jest to troszeczkę bicie piany. Jak pan popatrzy na wszystkie komunikaty dotyczące możliwości wystąpienia przekroczeń pyłu a potem porównamy to w rzeczywistością to w 95% się to nie sprawdza. Jest problem. Przyjęliśmy zasadę, że obniżamy poprzeczkę. 150 miligramów to była informacja. My przyjęliśmy, że informacja będzie przy 100 miligramach na 3 stacjach. Jak w nocy będzie decyzja o darmowej komunikacji to dotrze to do ludzi, którzy jadą o 6 rano? To jest do dyskusji. To ciężki problem logistycznie.

 

Do 16 mierzenie a potem decyzja i dotarcie z komunikatem?

- Tak. Komunikat będzie, że jutro będzie smog a jego nie będzie.

 

Rozumiem, że ryzykujemy?

- Tak.

 

Pytałem o ograniczenie ruchu samochodowego. Tutaj jakieś decyzje będą?

- Problem w tym, że w sprawach związanych z ruchem, rożne instytucje mają rożne kompetencje. Rzecz druga polega na tym, że mamy zasadę ograniczenia ruchu 3,5 tony w I obwodnicy i 7 ton w II obwodnicy. Tę drugą obwodnicę trzeba przepracować. Nie bardzo jest gdzie ten ruch skierować. Ulice są wąskie, pojazdy duże. To operacja wymagająca.

 

Przy okazji dzisiejszy Dziennik Polski pisze o spięciu z meleksiarzami. Od nowego roku miałoby obowiązywać ograniczenie w centrum – 130 meleksów. Jest zerowe vacatio legis. Dlatego sprawa ląduje w prokuraturze. Nie można było przesunąć tego czasu na dostosowanie się?

- Sądzę, że to będzie przesunięte. Styczeń nie jest datą graniczną. Istotny jest sezon turystyczny dla meleksiarzy. Jak to się przesunie to nic się nie stanie. Od paru lat każdy uważa, że powinien dać sprawę do sądu. Jest taka sytuacja z sądami i prokuraturami, że one są zawalone przez takie rzeczy.

 

Dla meleksiarzy to dobra informacja.

- To taka kwestia, że oni się podpinają pod ekologiczne pojazdy, bo nie mają benzyny. Jednak są powszechne skargi na nich. Nie tylko na niekulturalna jazdę, ale także na blokowanie ulic.
...

źródło: radioKrakow
« Ostatnia zmiana: Grudzień 24, 2015, 01:44:42 pm wysłana przez energetyczny »
Oszczędzaj Energię!

energetyczny

  • Administrator
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 519
    • Zobacz profil
    • www.timeko.pl
Odp: Błękitny Węgiel - szansa dla węgla kamiennego
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 18, 2016, 12:13:44 pm »
Sejmik województwa małopolskiego przyjął w piątek nową uchwałę antysmogową dla Krakowa, która wprowadza w mieście całkowity zakaz stosowania paliw stałych do ogrzewania mieszkań i domów. Przepisy wejdą w życie od 1 września 2019 r.

Przyjęta uchwała przewiduje całkowity zakaz palenia paliwami stałymi, w tym m.in. węglem i drewnem w kotłach, piecach i kominkach. Jako dopuszczalne do stosowania wskazane zostały paliwa gazowe oraz lekki olej opałowy. Za uchwałą zagłosowało 19 radnych, 15 wstrzymało się od głosu.

Władze województwa i miasta uznały, że przyjęta uchwała antysmogowa ma charakter historyczny, i tylko w formie tak restrykcyjnej może doprowadzić do poprawy jakości powietrza w Krakowie w ciągu najbliższych lat. Według nich przyjęte rozwiązania prawne są odpowiedzią na jednoznaczne oczekiwania społeczne wyrażone m.in. w trakcie szerokich dyskusji i konsultacji projektu uchwały antysmogowej. Wskazano na potrzebę i rozwiązywania problemu niskiej emisji w gminach okalających Kraków oraz innych miastach i miasteczkach województwa.

 Jak podkreślił wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak, tylko pełny zakaz stosowania paliw stałych przyniesie zdecydowaną poprawę jakości powietrza w Krakowie. "Stoimy przed wyzwaniem na najbliższe lata dla Krakowa, żeby mieszkańcy i turyści mogli oddychać w mieście normalnym, nie zagrażającym zdrowiu i życiu powietrzem" - podkreślił.

 "Dzisiejsza uchwała ma charakter i wymiar historyczny dla wszystkich mieszkańców naszego miasta" - mówił prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Zwrócił uwagę, że miasto już kilka lat temu "świadomie podjęło ten problem, w związku z czym Kraków został ochrzczony najbardziej zanieczyszczonym miastem w Polsce, bo jako jedyne solidnie mierzyło poziom zanieczyszczeń".

Prezydent Majchrowski zapewnił, że władze miasta dysponują "olbrzymim programem osłonowym" skierowanym do osób najuboższych, które będą ponosić większe koszty związane ze zmianą sposobu ogrzewania. Zaapelował też do samorządów o rozwiązanie problemu niskiej emisji w gminach okalających stolicę Małopolski.

 Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Bogusław Kośmider przytoczył dane wskazujące, że wokół Krakowa dymi ponad 40 tys. palenisk na paliwa stałe; w samym Krakowie pozostało ich ok. 20 tys. "To jest tak samo nasz, jak i ich problem" - ocenił.

Według niego krakowska uchwała jest dobrym przykładem dla wielu innych miast w Polsce, że "za tę sprawę można się brać, przyznać się, że jest problem i trzeba go rozwiązywać".

Marszałek województwa małopolskiego Jacek Krupa ocenił, że problem niskiej emisji dotyka prawie całego regionu. "Rozwiązywanie problemów w poszczególnych miastach i miasteczkach będzie się odbywało na tych samych zasadach jak w Krakowie - będziemy odpowiadać na zapotrzebowanie społeczne wyrażone przez organy samorządowe i mieszkańców" - zaznaczył.

Jak argumentował zarząd województwa małopolskiego w uzasadnieniu uchwały, główną przyczyną złej jakości powietrza w Krakowie jest emisja zanieczyszczeń z indywidualnych kotłów opalanych paliwami stałymi. Średniorocznie odpowiadają one za emisję 42 proc. pyłu zawieszonego PM 10, 37 proc. pyłu PM 2,5 oraz 68 proc. benzo(a)pirenu.

 Według przeprowadzonych analiz przekroczenia norm pyłu zawieszonego PM 10 występują głównie w okresie grzewczym, czyli od października do marca. Średnie stężenie PM 10 w tym czasie jest trzykrotnie wyższe niż w pozostałych miesiącach roku.

 Władze regionu powołują się na rozwiązania wprowadzone przez duże europejskie i światowe aglomeracje miejskie, które zmagały się z problemem niskiej emisji. Doświadczenia tych miast - argumentuje zarząd regionu - wskazują, iż zakaz stosowania paliw stałych do ogrzewania może być skutecznym narzędziem poprawy jakości powietrza w mieście.

 Według przytoczonych szacunków epidemiologów, z powodu zanieczyszczenia powietrza pyłem zawieszonym w stolicy Małopolski umiera rocznie kilkaset osób. Uważają oni, że gdyby udało się zmniejszyć emisję PM 2,5 do 15 mikrogramów/m.sześć. zmniejszono by liczbę zgonów o ok. 490, a statystyczny krakowianin żyłby o rok dłużej. Epidemiolodzy dysponują też dowodami na związek zanieczyszczeń powietrza z niską wagą urodzeniową, liczbą poronień, wcześniactwem czy częstością występowania wad wrodzonych u noworodków.

 Poprzednia uchwała antysmogowa sejmiku województwa małopolskiego z listopada 2013 r. została uchylona przez Naczelny Sąd Administracyjny. Po nowelizacji Prawa ochrony środowiska radni wojewódzcy mogą już podejmować decyzję o wprowadzenie ograniczeń dotyczących paliw dopuszczalnych do spalania w piecach, kominkach i kotłach.

źródło:PAP
Oszczędzaj Energię!